12 maja 2018...

W tym miejscu zaczyna się historia Scarless. W czerwcu 2018 roku za perkusją zasiadł Adam Wątły, basistą został Tomasz Zarzycki a mikrofon rok później przejęła we władanie Gaba Latak. Pierwsze dwa koncerty zagrał jeszcze klawiszowiec Wojtek, ale zrezygnował po roku wspólnego grania. Od września 2020 roku instrumenty klawiszowe w zespole należą do Marcina Perguła. Można powiedzieć, że znaleźliśmy się – nie szukając. Takie muzyczne przeznaczenie. Jedno wyjście na jam session, jeden telefon, jedna wysłana wiadomość…

Adam, doskonały bębniarz, świetnie czujący zmienny rytm i metrum art progrocka. Przez długi czas grał równolegle w kapeli heavy metalowej i dawał radę! Dał się też poznać jako autor tekstu „Słońce znów wschodzi” – jedynego radosnego na płycie – jak i sam Adam

tomasz, gitarzysta basowy, miłośnik oldskulowego thrash metalu, funku, jazzu i rzecz jasna Marillion – co słychać w jego pięciostrunowym basie. Gra różną gatunkowo muzykę i wiele pomysłów stara się przemycić w aranżacjach utworów Scarless.

Marcin, klawiszowiec stale doskonalący swój warsztat. Entuzjasta muzyki klasycznej, jazzu i rocka progresywnego. Na koncertach również wspiera Gabę wokalnie.

Gaba, nasz „piąty element” o mocnym, przesyconym emocjami głosie. Ukończyła szkołę muzyczną I stopnia w klasie pianina, później śpiewała punk-rocka i... gospel. Wiele lat szukała swojej tożsamości muzycznej. Z niewielką wiarą w siebie i swoje umiejętności wokalne, ale przy ogromnym wsparciu najbliższych ogłosiła się na fejsbukowej grupie „Ogólnopolska Baza Wokali” i tam została wypatrzona przez Adama i zaproszona na próbę Scarless. Pojawiła się, zaśpiewała i już została. Gaba, codziennie pokonująca własne obawy i lęki, jednocześnie nie bojąca się przyznawać głośno do nich. Wrażliwa na piękno i cierpienie tego świata – nadwrażliwa. Wie, że część odbiorców oczekuje od niej, że będzie śpiewała po angielsku, jednak, jak twierdzi, nie będzie wówczas w stanie wyrazić swoich uczuć, przekazać emocji, nie będzie sobą.

Janusz, gitarzysta, główny kompozytor i lider zespołu. Od początku konsekwentnie podąża wytyczonym progresywnym nurtem. Trzymając się konwencji urozmaica kompozycje o klimaty heavymetalowe wzorując się na drugim  po Marillion ulubionym zespole - Iron Maiden.

Nazwa zespołu powinna wiele tłumaczyć. Bez blizn – antidotum na życiowe doświadczenia, jakie każdy z nas gdzieś tam pod własną skórą chowa. Jesteśmy trochę nie na te czasy i na przekór dominującemu mainstreamowi. Może po prostu staroświeccy...?